Strona Główna Trendy i Design Żywa biżuteria stała się hitem

Żywa biżuteria stała się hitem

1115

W modzie jak na wojnie – wszystkie chwyty dozwolone. Gdy już nam się wydaje, że nic nie może nas zaskoczyć, to wtedy projektanci wyciągają ze swego magicznego kapelusza kolejny pomysł. Lepszy czy gorszy, to nie ma znaczenia. Najważniejsze, żeby wywołał u społeczeństwa szok, a tym samym utrwalił się w pamięci. Dziś właśnie odkryłam coś, co w zasadzie nowością nie jest i istnieje już od dwóch lat, jednak myślę, że w dalszym ciągu zszokuje każdego, kto się o tym dowie. Chodzi o broszki. Ale nie takie zwykłe. Te są nie tylko żywe, ale także zaliczają się do stawonogów, których wszyscy unikają jak ognia. Mowa o karaczanach madagaskarskich, popularnie zwanych karaluchami olbrzymimi. Te „urocze” owady zamieszkują madagaskarskie lasy i osiągają długość nawet do 10 cm, czyli na broszkę w sam raz. Cóż z tego, że większość populacji się brzydzi. Co z tego, że niespodziewane pojawienie się w domu karalucha wywołuje panikę godną co najmniej pojawienia się lwa bądź tygrysa. Co z tego, że walka wydawana karaluchowi pochłania cały budżet rodzinny, a siłami zużytymi do wygryzienia zwierzątka z nowego lokum można obdzielić całą armię. To wszystko wydało się mało ważne, ponieważ ważny projektant miał wizję. Pewien pan z Idaho, tworzący ubrania inspirowane modą gotycką i wiktoriańską, Jared Gold, szukał pomysłu, jak z mało znanego kreatora mody przeistoczyć się w szalejące guru. Postawił na szok i chyba mu się udało. Gold postanowił ozdobić wielkiego, żywego madagaskarskiego karalucha kryształkami Swarovskiego. Do chitynowego pancerza przymocowano maleńkie klejnociki, łańcuszek i agrafkę. „Karaluch – broszka” miał stać się atrakcją jednego z pokazów mody.
Co się okazało? Żart stał się hitem. „The Roach Brooch”, bo tak nazwano broszkę, opanowała Stany Zjednoczone. Co na to sam projektant? Oczywiście był bardzo dumny, twierdząc, że w modzie liczą się świeże pomysły, a że trochę zwariowane, to co z tego?
Broszka nie jest droga. Taka zachcianka to koszt zaledwie 80 dolarów. Trzeba jednak pamiętać, że broszka jest wyjątkowa. Nie tylko zdobi, ale także je, wydala i … syczy, gdy się czegoś przestraszy. Lubi ciepłe klimaty, więc powinna być trzymana w specjalnym terrarium i karmiona resztkami warzyw i owoców.
Dobra wiadomość dla kupujących: karaluchowe broszki produkowane są tylko z okazów płci męskiej. Samice bowiem… gryzą. A być pogryzionym przez własną biżuterię to chyba nic przyjemnego.

 

Opracowała: Katarzyna Stępień

 Źródło: www.ithink.pl Źródło zdjęcia: www.ithink.pl

PODOBNE ARTYKUŁY

989

1140

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz