Strona Główna Aktualności Bratysława na bursztynowym szlaku

Bratysława na bursztynowym szlaku

1144

Co więcej, Bratysława leży dokładnie na granicy dwóch  przeciwstawnych światów, czyli rzymskiego Południa i barbarzyńskiej Północy, co sprawia, że miasto to ma wszelkie predyspozycje ku temu, by być jednym z bardziej rozpoznawalnych na szlaku bursztynowym.
W starożytności Dunaj był granicą Imperium Rzymskiego. Na jego prawym brzegu znajdowały się rzymskie fortyfikacje graniczne, których ruiny zachowały się do dzisiaj. Część z nich można zwiedzać również na terenie dzisiejszej Bratysławy (dzielnica Rusovce w pobliżu granicy z Austrią i Węgrami). Gdyby nie strategiczne znaczenie dwóch naddunajskich wzniesień, na których wyrosły celtyckie, a następnie słowiańskie grodziska: Devin oraz gród w miejscu dzisiejszego bratysławskiego zamku, wokół którego wyrosło później miasto, Bratysława po prostu dziś by nie istniała. Wzniesienia powstały po to, by kontrolować ważny bród przez Dunaj, czyli nic innego jak integralny element szlaku bursztynowego. Zamki obecnej Bratysławy były pierwszymi osadami oraz ośrodkami gospodarczymi i wojskowymi po tak zwanej „barbarzyńskiej” stronie. Powstały one w miejscu, gdzie szlak bursztynowy przekraczał granicę dwóch cywilizacji oraz krzyżował się z niemniej ważnym szlakiem rzecznym Dunaju. Wobec tego początki osadnictwa na terenie dzisiejszej Bratysławy są ściśle związane z handlem Rzymu z Północą, a siłą napędową tego handlu był między innymi właśnie bursztyn.
Szlak bursztynowy miał wiele odgałęzień, jednak obszar dzisiejszej Bratysławy należał do najważniejszych. Szlak ten w okolicach dzisiejszego bratysławskiego zamku przekraczał Dunaj i tu rozgałęział się na dwie trasy. Ważniejsza skręcała na północny-zachód, mijała Devin i dalej wiodła przez Morawy na teren dzisiejszej Polski, druga szła na północ, wzdłuż Małych Karpat, następnie w górę Doliny Wagu i Kysucy, aby dotrzeć na obecne ziemie polskie przez Przełęcz Jabłonkowską, albo przez okolice dzisiejszego Zwardonia lub Orawę.
Zdumiewający w tym wszystkim jest fakt, iż przebieg prymitywnego szlaku sprzed dwóch tysiącleci jest niemal identyczny, jak obecny układ VI transeuropejskiego korytarza transportowego oraz składających się na niego autostrad (również tych w budowie i planowanych) i magistralnych linii kolejowych. Podobnie jak starożytny gościniec, tak i obecny korytarz transportowy Bałtyk – Adriatyk rozgałęzia się w okolicach Bratysławy i Wiednia na dwie równoległe nitki: morawską i słowacką, które następnie łączą się na Śląsku, by dotrzeć nad Bałtyk. Również współcześnie ów korytarz jest określany przydomkiem „bursztynowy”: mówi się o „bursztynowej autostradzie” (A1) czy wręcz o „nowym szlaku bursztynowym”. Niestety, zarówno we współczesnej wersji „bursztynowej magistrali”, jak i w nowoczesnym marketingu miast i regionów opartym o bursztynowe tradycje wspomina się niemal wyłącznie o zachodnim wariancie tej trasy – przez czeskie Morawy. Bursztynowe dziedzictwo słowackich Kysuc, Doliny Wagu i samej Bratysławy pozostaje gdzieś w cieniu Czech, co z jednej strony jest spowodowane niedostateczną świadomością tych tradycji wśród samych Słowaków, a z drugiej – brakiem zainteresowania polskich propagatorów marki bursztynu, by te tradycje Słowakom przypomnieć.
Tematyka bursztynnicza z pewnością zainteresuje wielu mieszkańców Bratysławy, którzy nawet nie przypuszczają, jak wiele wspólnego ich miasto ma z bursztynem bałtyckim i Gdańskiem (chociażby wspomniana już wielokulturowość). Trzeba im jednak w tym trochę pomóc, docierając do mieszkańców słowackiej stolicy z prezentacją bursztynu oraz tłumacząc im, w jaki sposób można wykorzystać szlak bursztynowy w promocji turystycznej miasta.

Opracowała: Katarzyna Stępień
Źródło: amber.com.pl

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz