Strona Główna Ciekawostki Bursztyn spod strzechy cz. II

Bursztyn spod strzechy cz. II

676

Jak pamiętamy z części I, Kaszubi przyrządzali z bursztynu lecznicze nalewki, obdarowywali nimi córki i rzucali księdzu na tacę. Ale nie tylko. To właśnie na Kurpiowszczyźnie powstawały przepiękne naszyjniki, kolczyki, guziki i … kałamarze.
W XIX wieku wykonano w Ostrołęce dar dla Józefa I. Kraszewskiego w postaci scriptorium.  Prezent, powstały na 50 – lecie jego działalności literackiej, składał się ośmiobocznego kałamarza i takiegoż pojemnika na piasek z pokrywkami. Wszystko to pięknie zdobione w żółtym, nieprzezroczystym bursztynie. Ponadto tłok pieczętny miał bursztynowy uchwyt, dzięki czemu na laku można było odcisnąć monogram jubilata.

Wszystko na prostokątnej podstawie z ciemnego bursztynu. Dwa pełnoplastyczne srebrne drzewa obejmują owalny kaboszon z dedykacją: „ I.J. Kraszewskiemu Ostrołęczanie 1879”.
Ozdobami z bursztynu szczycą się stroje ludowe, ale nigdzie poza dorzeczem Narwi nie są znane naszyjniki z zawieszką. Miały zawieszony „mental” z Chrystusem na krzyżu albo z samym krzyżem. Niektóre przezroczyste medaliony miały brzeg ząbkowany i delikatny ornament widoczny po dwóch stronach. Oddzielne serduszka bursztynowe mają czasem podobne ornamenty. Do całości stroju należały także naszyjniki z drobnych, przezroczystych perełek, tak zwane „manele”, guziczki grzybkowe do „wystków”, czyli gorsetów, i spinki przy wstążce od kapelusza. Naszyjniki kujawskie, podobnie zresztą jak i niektóre kurpiowskie,  były czasami ozdabiane złotymi monetami lub medalikami, które zawieszano w centralnym punkcie bursztynowych paciorków.
Naszyjniki kurpiowskie, powstałe nieco później, były już z różnych odmian bursztynu. Zmieniały się nie tylko obyczaje i moda, ale także dostęp do surowca był nieco mniejszy. Działo się tak, ponieważ większe bryłki przezroczystego bursztynu.
Czasami bursztynem ozdabiano też wnętrza chat. U co bogatszych, u powały, wisiał bursztynowy kierec niczym błyszczący żyrandol, a że towarzyszył mu jeszcze bursztynowy „pająk”, to w izbie robiło się całkiem bursztynowo. Rekonstrukcje tych ozdób możemy obejrzeć w Muzeum Północno – Mazowieckim w Łomży.
Bursztynowy „pająk” składa się z 8 sznurów bursztynowych bryłek, każdy o długości ok. 120 cm, złączonych jednym, dużym, przezroczystym paciorem o masie 48 gramów. Cały pająk zaś waży aż 722 gramy.
We wsi Wach można dziś spotkać bursztyniarza Bziukiewicza, a w Kadzile pana Konopkę, którzy wraz z rodzina ręcznie wyrabiają bursztynowe ozdoby.
Jednakże wszystko przemija. Złoża się wyczerpują, kołowrotki przystosowane do bursztynu wyszły z użycia, nie ma też już strzechy, a wiara w magiczne właściwości bursztynu jest coraz słabsza. A szkoda.

Opracowała: Katarzyna Stępień

Źródło: Polska Opowieść o bursztynie, MUZA SA

Źródło zdjęcia:  bursztyn.biz.pl

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz