Strona Główna Magia kamieni Gdańsk stolicą bursztynu

Gdańsk stolicą bursztynu

1218

Bursztynem interesowano się już w starożytności. Od wieków budził wielki podziw, o czym świadczą znaleziska archeologiczne. Jego rola w rozwoju kultury sięga najdawniejszych czasów.

W Polsce najstarsze ślady zastosowania bursztynu odkryto w Witowie w województwie Mazowieckim. Surowe bryłki, znalezione w „chatach” obok palenisk mogły służyć jako kadzidło używane podczas obrzędów rytualnych. Jego wartość i piękno szybko doceniono. W sposób szczególny wyczuwali je gdańscy mistrzowie, którzy na przełomie XVI i XVII wieku, zwanego w Gdańsku „Złotym wiekiem”, sztukę bursztyniarską opanowali do perfekcji.

Historia bursztynu jest wszystkim znana, jednak wciąż nie do końca. Cały czas spowija ją nimb tajemnicy. Do dziś nie wyjaśniono bowiem kilku faktów związanych z jego powstawaniem. Bursztyn bałtycki zwany sukcynitem, to kopalna żywica powstała ok. 37-42 milionów lat temu. Od tego czasu uległa ona procesom twardnienia i wietrzenia, które złożyły się na wyjątkowy jej urok. Nie do końca wiadomo jednak, jaki gatunek drzew wydzielał ten specyficzny rodzaj żywicy. Nie wyjaśniono dotąd także, dlaczego drzewa tak intensywnie żywicowały.
„Najstarsze oszlifowane i wygładzone płytki bursztynowe znalezione zostały na Wysoczyźnie Leszczyńskiej. Datowane są na epokę paleolitu (40000 – 10000 r p.n.e.), czyli schyłek epoki lodowcowej. Jantar towarzyszył więc człowiekowi od prapoczątków jego obecności na kuli ziemskiej. W Polsce najwięcej pracowni bursztynowych znajdowało się na terenie Gdańska i Kurpii. Z bursztynu wykonywano sekretarzyki, pudła, figurki, mozaiki. Bursztyn był modny w całej Europie. We Włoszech już w II wieku p.n.e. pracowały słynne pracownie bursztynnicze. Sercem włoskich rzemieślników była Aquilea, skąd dostarczano wyroby na dwór cesarski do Rzymu.” – czytamy na portalu bc.com.pl.
Bursztyn ceniono także za właściwości magiczne i lecznicze.
Wiara w lecznicze i magiczne właściwości bursztynu jest i dziś na porządku dziennym. Warto jednak przypomnieć, co tak naprawdę może nam zaoferować skamieniała żywica, którą, jak wiadomo, jest jantar. Podobno może pomóc nam zwłaszcza wtedy, gdy nasz rozwój w pewnych aspektach naszego życia został zahamowany. Nie istotne jest, czy problemy dotyczą dolegliwości fizycznych, czy też może są to kłopoty w sferze naszej psychiki. Barwa bursztynu silnie oddziałuje na czakry, zwłaszcza splotu słonecznego, dzięki czemu rozwija w nas ufność, pozbawia lęków i aktywizuje naszą wewnętrzną energię. Jantar ponoć pochłania energię negatywną, a do tego ma moc odczarowywania i likwiduje złe zaklęcia. Dlatego warto okadzać pomieszczenia bursztynowymi kadzidłami. Dzięki temu oczyścimy dom z negatywnych wibracji.
Bursztyn, ze względu na roślinne bądź zwierzęce inkluzje, uważany jest za czas zaklęty w kamień. Dlatego wierzy się, że jest pomocny w odkrywaniu i przywoływaniu poprzednich wcieleń.
Poratl bc.com.pl przytacza dalszą historię gdańskiego bursztynnictwa:
„Przez parę wieków Gdańsk był ośrodkiem europejskiego bursztynnictwa. To jedno z najbogatszych miast północnej Europy upatrzył sobie niestety chciwy Zakon Krzyżacki. Nieoczekiwany cios z ich strony nastąpił 14 listopada 1308 roku. Krzyżacy opanowali miasto podstępem, a mszcząc się za poprzedni opór gdańszczan wyrżnęli wielu jego mieszkańców, paląc ich domy. Wydarzenie to przeszło do historii, jako "rzeź gdańszczan".
Losy Gdańska miały stanowić ostrzeżenie dla innych miast pomorskich. Krzyżacy zamierzali bowiem, wbrew woli mieszkańców, przyłączyć jeszcze kilka innych. Zakonnicy byli wyjątkowo okrutni, mordowali nawet dzieci i starców chowających się murach kościoła. Krew płynęła ulicami i mieszała się z wodami rzeki Raduni i Motławy. Pamięć o tym wydarzeniu zachowała się m. in. w piosenkach ludowych. Oto fragment jednej z nich.
A w Raduni krwawa woda,
Szkoda oćca, szkoda, szkoda…

Tą rzezią Krzyżacy przyczynili się do upadku rzemiosła bursztynniczego w Gdańsku. Nikomu bez zezwolenia nie wolno się było zajmować obróbką jantaru. Zabierany rybakom bursztyn wysyłano morzem do Brugii i Lubeki albo drogą lądową przez Lwów do krajów Wschodu, gdzie miodowy kamień był w wielkiej cenie. Odbieraniem bursztynu zajmowali się specjalni urzędnicy krzyżaccy. Za przestępstwo ukrywania lub nielegalnej obróbki bursztynu skazywano nawet na śmierć.”
W Gdańsku przy ulicy Kramarskiej znajdowały się wprawdzie warsztaty bursztynników, ale wyrabiali oni głównie różańce, sprzedawane przez Krzyżaków. Najpiękniejsze okazy z najcenniejszych bursztynów rycerze zakonni zawozili jako dary na królewskie dwory Europy. Zachowały się notatki o różańcu z białego bursztynu, posłanego przez rycerzy w białych płaszczach królowej szwedzkiej.”
Ten jakże smutny okres historii gdańskiego bursztynnictwa trwał ponad sto lat. Dopiero po bitwie pod Grunwaldem komtur krzyżacki zgodził się opuścić Gdańsk, a pałający nienawiścią i żądzą zemsty mieszkańcy zrównali jego zamek z ziemią.
„Gdańscy rajcowie byli wdzięczni polskiemu królowi, Władysławowi Jagiełło, za okazaną pomoc. Postanowili oddać Gdańsk pod jego miłościwe panowanie. Król, w zamian za lojalność, zdjął z mieszkańców miasta obowiązek oddawania bursztynu swemu władcy. Tak rozpoczął się renesans bursztynnictwa na Pomorzu. W 1477 r. powstał w Gdańsku cech bursztynników. Zaczęto robić piękne szkatułki, biżuterię, łyżeczki, klatki na ptaki, puchary, lampki oliwne. Lubowano się w skrzynkach, zdobionych płaskorzeźbami z bursztynu oraz modelami okrętów gdańskich, wykonanych w bursztynie. Robiono też sekretarzyki z bursztynu, oprawiano w jantar zwierciadła. Co ciekawe, zgodnie z prawem nie mogło na terenie miasta pracować więcej niż 40 bursztynników. Przepisy te oczywiście łamano. Partaczy niezrzeszonych w cechu ścigał specjalny kat cechowy.
Bogate mieszczki gdańskie, którym przeciwzbytkowe prawa nie pozwalały nos ić złota ani drogich kamieni, zadowalały się ozdobami z bursztynu. Stroiły się w słoneczne paciorki, bursztynowe kolie i korale.
O tym, że bursztyn dodaje urody, wiedziały również Kurpianki. Każda dziewczyna nosiła tam naszyjnik jantarowy, koniecznie z inkluzją. Gwarantowało to szczęście w miłości i rychłe zamążpójście. Dobry zwyczaj nakazywał też, aby chłopiec ofiarował swej lubej bursztynowe serce na błękitnej wstążce.
Po drugim rozbiorze w 1793 roku Gdańsk, oderwany od Polski, trafił w ręce pruskie. Miasto straciło swą świetność, upadały handel i rzemiosło związane z ziemiami Rzeczypospolitej. Pozbawione magnackiej, wybrednej klienteli, szybko chyliło się do upadku gdańskie bursztyniarstwo. Zamiast cennych dzieł sztuki wytwarzano tanie, seryjnie produkowane pamiątki, które kupowali czułostkowi Niemcy.”


Historia bursztynu jest z pewnością jedną z najciekawszych opowieści tego typu.

http://www.bc.com.pl/bursztyn/

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz