Strona Główna Ciekawostki Kopalnie bursztynu

Kopalnie bursztynu

840

Dawno, dawno temu, w XVII wieku, zaczęto bursztyn znajdować nad brzegami Wisły. Okoliczni mieszkańcy powiadali też, że gdy palił się las, a ogień podchodził blisko to porośniętej wrzosem ziemi, rozchodził się balsamiczny zapach, podobny do bursztynowego.


Bursztynowe bryłki były nie tylko piękne, ale także bardzo chętnie kupowane przez kupców, zwłaszcza żydowskich, dlatego ludzie mieli dodatkową motywację do poszukiwania jantaru. W 1796 roku niejaki pan de Voza, chcąc podreperować budżet, podźwignąć się z finansowych niepowodzeń i zdobyć majątek, rozpoczął próbne kopani we wschodniej części Płockiego. Szybko odkrył bursztyn. Nawet nie musiał kopać zbyt głęboko – wystarczyło od pół do paru łokci głębokości. Zaczęto wtedy zakładać liczne kopalnie. Później znajdowano bursztyn w lasach i polach prywatnych wsi Zabiele, Maminie, Wyszki Średnickie oraz przy kopaniu wałów koło Modlina. W 1809 roku uruchomiono też dużą kopalnię w Ostrołęce.
Niestety Niemcy kochali bursztyn tak samo mocno, jak Polacy. Podczas I wojny światowej, gdy zajęli ziemie zamieszkane przez Kurpiów, zaczęli gwałtownie poszukiwać jantaru, przez co udało im się doszczętnie zniszczyć rzemiosło bursztyniarskie na tych terenach. Niemcy kazali bowiem płacić sobie podatki i kary bryłkami bursztynu, a dodatkowo przemocą zabierali jantarowe paciorki Kurpiankom. Najpiękniejsze okazy sztuki bursztyniarskiej i bryły jantaru zabrali do muzeum w Królewcu, z którego byli niezwykle dumni.
Pod koniec lat sześćdziesiątych odkryto w Polsce, zupełnym przypadkiem, całkiem spore złoża bursztynu. Okazało się, że na polach irygacyjnych między Wisłoujściem a Stogami istnieje prawdziwe bursztynowe Eldorado. Bursztyn wydobywano nielegalnie, za pomocą motopomp. Żyły bursztynowe przebiegały pod ziemią na głębokości 8-12 m. Wąż gumowy o odpowiednim zakończeniu kierował strumień wody pod ziemią w poszukiwaniu bursztynowego "gniazda". Wydrążone wodą otwory były następnie penetrowane przy pomocy metalowego pręta. Gdy pręt natrafiał na bursztyn — zakładano wokół otworu siatki, naciągnięte na obręcze. Strumień wody wypłukiwał oderwane od żyły okazy.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz